Prawo prawem, ale sprawiedliwość musi być nasza! Czyli TKM w praktyce.

Od jedenastu lat jesteśmy członkiem Unii Europejskiej. Z trudem choć zauważalnie modernizujemy państwo, staramy się gonić rozwinięte państwa Europy. Dlaczego więc pozwalamy nowej władzy kruszyć fundamenty naszej demokracji, rozwoju i sabotować przyszłość Polski? Czy o czymś nie zapomnieliśmy?

Nie tak dawno temu, w 2004 r. pamiętam jak wszyscy świętowaliśmy wejście Polski do Unii Europejskiej. Po latach ciężkiej pracy i dostosowywania naszego państwa do unijnych standardów, dołączaliśmy do grona rozwiniętych, liberalnych demokracji. Państw które, choć nie bez potknięć i błędów zbudowały stabilny i mimo wszystko dość sprawnie działający system oparty na wolności, prawie i poszanowaniu odmienności. Słusznie czuliśmy się godni członkostwa w Unii Europejskiej, bo choć brakowało nam autostrad i czystych pociągów, podzielamy te same wartości co jej członkowie.


Wspominam o tym, bo obserwując obecny rozwój wypadków w Polsce obawiam się, że nasze wstąpienie do "Europy" nas trochę uśpiło i za szybko uwierzyliśmy, że nasza demokracja jest na zawsze bezpieczna. Zaniedbaliśmy sferę naszych wartości i europejskiej tożsamości. Nie tak namacalną jak wyremontowany dworzec, czy nowe boisko szkolne, ale co najmniej tak samo ważną. "Europa" i "europejskość" to bowiem nie tylko środki unijne, czy formalna przynależność do organizacji międzynarodowych.To również szeroko rozumiana kultura polityczna, kwestie ustrojowe i prawne, pluralizm, poszanowanie instytucji, demokracji i wolności. To kwestie, o których być może przeciętny obywatel nie myśli każdego dnia, ale których jednak powinien być świadom.

Porządek prawny (m.in. Konstytucja RP) to nie tylko formalne kodeksy i ustawy, ale prawdziwy i realnie wpływający na nasze życie fundament państwa i społeczeństwa, których częścią jest każdy z nas i za które każdy z nas jest na równi odpowiedzialny. By państwo mogło się rozwijać, musi funkcjonować w nim równe wobec wszystkich obywateli prawo, które jest respektowane i egzekwowane. To być może górnolotnie brzmiące określenia, ale nie zmienia to faktu, że właśnie dzięki nim mogliśmy przez ostatnie 25 lat cieszyć się tym, czego odmawiano pokoleniom naszych rodziców i dziadków, choćby w okresie komunizmu. Musimy je więc docenić i bronić ich, gdy ktoś chce je niszczyć, by nie zorientować się po fakcie, że fundamenty naszego państwa zostały nieodwracalnie osłabione.

Oczywiście nasza wolność obywatelska, czy ustrój państwa wciąż są jeszcze na miejscu. Jednak sposób, w jaki PiS zabrał się do rządzenia Polską, sprawia, że powinniśmy być bardziej czujni niż zwykle. Co mam na myśli? Jednym z pierwszych działań, które godzą w demokratyczne zasady, według których funkcjonują szanujące wolność i prawo państwa, w tym również Polska, są kroki PiS w stosunku do Trybunału Konstytucyjnego. To ta z gałęzi władzy, z którą nie stykamy się na co dzień w wiadomościach i na pierwszych stronach gazet - władza sądownicza. Spory polityczne
dotyczą z reguły władzy ustawodawczej (Sejmu, Senatu) i wykonawczej (Prezydenta i Rządu). Trybunał Konstytucyjny, czy inne instytucje sądownicze umykają raczej naszej uwadze. Poniekąd to dobrze. Władza sądownicza ze swej natury powinna stać z boku walki politycznej. Sądy i trybunały powinny czuwać nad przestrzeganiem prawa i rozliczać tych (obywateli i rządzących jednakowo), którzy je łamią. Muszą w tym celu być niezależne i wolne od nacisków polityków.

Szczególne znaczenie ma tutaj Trybunał Konstytucyjny, jako organ, który stoi na straży Konstytucji RP. Konstytucji, która nie bez powodu nazywana jest "ustawą zasadniczą" gwarantującej nam podstawowe prawa i wolności, regulującej funkcjonowanie instytucji demokratycznego państwa prawa. Jej funkcjonowanie nie może zależeć od kaprysów i ideologi władzy, w tym tej, która ma w nazwie "prawo" i "sprawiedliwość" przypisując sobie monopol na dowolne używanie tych pojęć. Czy to nie groteskowe? Ludzie zrzeszeni w partii, którzy najpierw wzięli na sztandary, a następnie kompletnie zbrukali owe pojęcia nie próbują już nawet stwarzać pozorów i bezczelnie dokonują zamachu na podstawy funkcjonowania demokracji.

"Mamy większość. I dzisiaj będzie powrót do normalności." Tak wypowiada się marszałek Senatu, Stanisław Karczewski z PiS. Oczywiście większość w parlamencie to dla PiS mandat do wprowadzania tylnymi drzwiami dyktatury, a normalność to dowolność w przestrzeganiu Konstytucji RP. Jest to działanie nie tylko bez precedensu w Polsce po 1989 r., które naraża nas wszystkich na utratę obywatelskich praw. To o tyle niebezpieczne, że tak naprawdę, wszystkie sfery naszego życia podlegają prawu - nasza praca, ruch drogowy, zakupy, banki, nasz dom, to jaką żywność możemy kupić, jak jesteśmy chronieni przez prawo itd. Jeśli instytucje, które mają czuwać nad przestrzeganiem tego prawa, egzekwować je i ewentualnie karać za jego łamanie, są powoli obezwładniane, prawo (jako narzędzie ochrony uprzywilejowanych rządzących i ich interesów) staje się martwe, a państwo i społeczeństwo degenerują się. To demoralizacja naszego społeczeństwa na niespotykaną skalę. Jaki bowiem powód ma mieć przeciętny Polak, by przestrzegać prawa? Prezydent Duda ułaskawia "swoich" przed zakończeniem procesu wprawiając w zdumienie ludzi i ekspertów nawet z własnego obozu. Dlaczego więc przeciętny obywatel ma mieć szacunek do prawa, czy państwa w ogóle? To państwo przestaje do niego należeć, a politycy jak J. Sasin skandalicznie twierdzą "Powołajcie sobie Trybunał Konstytucyjny na uchodźctwie".

Jesteśmy jednym słowem, wyganiani z własnego kraju, bo domagamy się przestrzegania prawa! Czy to ma być jeden z argumentów mających skłonić Polaków na emigracji do powrotu do kraju? Z tego co wiem, w podobnym tonie do swojego narodu mówiła władza ludowa wysyłając przeciw nim wojsko i milicję. Niezły argument do powrotu dla emigrantów, nie ma co!

Nie możemy pozwolić, by Kontytucja RP była traktowana jak nic nie warty świstek papieru. Zwłaszcza, że mamy wspaniałe tradycje w tej materii. To przecież polska Konstytucja 3-go maja była pierwsza w Europie! To znakomite osiągnięcie, które dowodzi, że my, Polacy potrafimy zatroszczyć się o swoje państwo w duchu wolności, oświecenia i prawa. Umiemy wspiąć się na intelektualne wyżyny nie ustępując innym narodom! Każdy z nas powinien być tego świadom, zwłaszcza w momencie, w którym kolebka pierwszej ustawy zasadniczej w Europie jest przeobrażana w autorytarny folwark, na wzór reżimu Łukaszenki. Oczywiście, jak wspomniałem, póki co nasze prawa i wolności istnieją. Jak pokazuje historia, bardzo często jednak wielkie przeobrażenia i zamachy na wolność zaczynają się od drobnych kroków, pozornie niegroźnych działań, które bardzo szybko potrafią zamienić się w lawinę, na zatrzymanie której jest już za
późno. Nie pozwólmy PiSowi nas uśpić i wmówić, że tak wygląda "naprawianie państwa".

Bierzmy przykład z naszych znakomitych przodków, którzy pierwsi w Europie docenili wagę gwarantowanych konstytucyjnie praw, nie zaprzepaśćmy naszych osiągnięć i tego co razem zbudowaliśmy. Jak udowodniła rzeczywistość - droga demokracji i wolności, którą jako Polacy obraliśmy, jest słuszna, choć jak widać nie jest jedyna! Nie pozwólmy PiSowi nas z niej zawrócić!

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...